Pracuję jako agent ubezpieczeniowy już od 16 lat i przez ten czas zauważyłem pewną stałą: wielu klientów uważa, że ubezpieczenie kupuje się wyłącznie pieniędzmi. Wystarczy określić sumy odszkodowań, agent wylicza składkę, i już – możemy podpisać polisę. Niestety, nic bardziej mylnego. Ten mit muszę obalić, bo ubezpieczenia są czymś znacznie więcej niż tylko cyframi na papierze.

Statystyki na start – co to oznacza?

Kiedy po raz pierwszy rozmawiamy z agentem o ubezpieczeniu, otrzymujemy wstępną ofertę. Jest ona wyliczona na podstawie statystyk zdrowych osób, które nie mają problemów zdrowotnych i prowadzą „statystycznie” standardowy styl życia. W tej początkowej kalkulacji wszyscy jesteśmy traktowani równo – bez względu na to, ile zarabiamy, ile mamy lat, czy jakie mamy schorzenia.

Ale jeśli naprawdę zależy Ci na solidnym zabezpieczeniu siebie lub swojej rodziny na wypadek choroby, wypadku lub śmierci, proces ten nie kończy się na wyliczeniu składki. Tu dopiero zaczyna się prawdziwa ocena ryzyka, którą prowadzi ubezpieczyciel.

Co ocenia towarzystwo ubezpieczeniowe?

Towarzystwo ubezpieczeniowe chce wiedzieć, kim jest osoba, którą ma ubezpieczyć. Analizuje więc cztery kluczowe aspekty:

  1. Stan zdrowia – Czy cierpisz na choroby przewlekłe? Jakie są Twoje wyniki badań? Czy jesteś w trakcie leczenia?
  2. Styl życia – Czy palisz papierosy? Uprawiasz sporty ekstremalne? Jak wygląda Twoja codzienna aktywność?
  3. Wykonywany zawód – Czy pracujesz w ryzykownych warunkach, takich jak budowa, praca na wysokości, czy może masz typową pracę biurową?
  4. Wiek – Im jesteśmy starsi, tym większe ryzyko zachorowania lub śmierci, co oczywiście wpływa na składkę.

Dlaczego to ważne?

Towarzystwo ubezpieczeniowe nie jest instytucją charytatywną. Musi ocenić ryzyko, jakie wiąże się z objęciem danej osoby ochroną. Dla wielu klientów proces ten wydaje się odstraszający – pytania, badania, analiza dokumentacji medycznej. Ale zastanówmy się, dlaczego warto przez to przejść.

Historia z życia wzięta

Oto przykład jednej z rodzin, z którymi ostatnio współpracowałem. Młode małżeństwo: on – 32 lata, właściciel firmy, ona – 31 lat, pracująca na etacie. Mają dwójkę małych dzieci i kredyt hipoteczny. Chcieli zabezpieczyć się na wypadek poważnej choroby, wypadku lub śmierci. Ich priorytetem było zapewnienie dzieciom godnego życia oraz możliwości opłacenia bieżących rachunków, gdyby jedno z nich straciło możliwość zarobkowania.

Przygotowaliśmy pełną kalkulację, wyliczyliśmy stosowne sumy ubezpieczenia i wysłaliśmy wniosek do ubezpieczyciela. Jednak podczas oceny ryzyka wyszło na jaw, że:

  • Pani ma problemy z tarczycą i jest w trakcie diagnozowania przewlekłych bólów głowy.
  • Pan ma nadciśnienie oraz nieprawidłowe wyniki krwi.

Towarzystwo ubezpieczeniowe miało kilka opcji:

  1. Przyjąć ich wniosek w pierwotnej formie.
  2. Zaproponować wykluczenia odpowiedzialności w przypadku niektórych schorzeń.
  3. Podnieść składkę ze względu na podwyższone ryzyko.
  4. Odroczyć możliwość ubezpieczenia do czasu poprawy stanu zdrowia.
  5. Całkowicie odmówić wystawienia polisy.

W tym przypadku ubezpieczyciel:

  • Odmówił ubezpieczenia Pani ze względu na jej problemy zdrowotne.
  • Przyznał polisę Panu, ale składka była o 80% wyższa niż pierwotnie wyliczona.

Czy to sprawiedliwe?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to niesprawiedliwe. Dlaczego ktoś musi płacić więcej albo w ogóle nie może się ubezpieczyć? Jednak musimy pamiętać, że ubezpieczenie to kontrakt pomiędzy klientem a firmą ubezpieczeniową. Klient płaci składkę, a towarzystwo gwarantuje odszkodowanie na wypadek określonych zdarzeń.

Towarzystwo ubezpieczeniowe nie ma obowiązku ubezpieczenia każdego – szczególnie jeśli ryzyko jest zbyt wysokie.

Pieniądze to nie wszystko

Pieniądze, które jesteśmy w stanie zapłacić za polisę, to jeszcze nie wszystko. W pierwszej kolejności ubezpieczenie kupujemy:

  • Zdrowiem – stan zdrowia wpływa na ryzyko zachorowania lub śmierci.
  • Wiekem – im młodsi jesteśmy, tym łatwiej uzyskać polisę.
  • Stylem życia – aktywność fizyczna, nałogi czy zawód również mają znaczenie.

Dopiero na końcu są pieniądze. Nawet jeśli masz środki na zapłacenie składki, nie oznacza to, że zawsze możesz kupić ubezpieczenie.

A co z polisami bez oceny ryzyka?

Istnieją ubezpieczenia, które nie wymagają procesu oceny ryzyka. Mogą wydawać się atrakcyjne – szybka procedura, brak pytań o zdrowie. Jednak takie polisy mają wiele wyłączeń odpowiedzialności. W praktyce oznacza to, że w przypadku zdarzenia ubezpieczyciel często odmawia wypłaty odszkodowania. Czy warto oszczędzać na tak ważnym zabezpieczeniu?

Podsumowanie

Nie odkładaj decyzji o ubezpieczeniu na później. Każdy dzień ma znaczenie, a zwlekanie może sprawić, że jutro stanie się za późno. Pamiętaj: ubezpieczenie kupujesz przede wszystkim zdrowiem, wiekiemstylem życia. Pieniądze to tylko ostatni element tej układanki.

Categories: Aktualności