Od 16 lat spotykam się z klientami, którzy szukają sposobu na zabezpieczenie swoich dochodów oraz przyszłości swoich rodzin. I choć wielu z nich rozumie, jak ważne jest zabezpieczenie finansowe na wypadek choroby, utraty zdolności do pracy czy śmierci, to równie wielu… odkłada decyzję na później.

Powody są różne:
– „Muszę to jeszcze przemyśleć.”
– „Najpierw dokończę remont, potem się tym zajmę.”
– „Pogadam z żoną/mężem, dam znać.”
– „Teraz mam inne wydatki, wrócimy do tematu za miesiąc.”

Z pozoru logiczne, często uzasadnione. Ale mijają tygodnie, miesiące, czasem lata… a decyzja dalej nie zapadła.

Wydaje nam się, że niepodjęcie decyzji to forma neutralności. Że nic się nie dzieje, bo niczego jeszcze nie zmieniliśmy. Ale to nieprawda. Brak decyzji to też decyzja – decyzja o pozostaniu w punkcie wyjścia, o niepodjęciu działania, które może realnie zmienić przyszłość.

Dlaczego tak się dzieje? Bo odkładanie jest wygodne. Nie musimy się wtedy mierzyć z odpowiedzialnością. Ale konsekwencje braku decyzji zawsze w końcu nadchodzą.

W swojej pracy zetknąłem się z wieloma sytuacjami, które niestety pokazały, jak bolesna może być ta zwłoka. Jedna z nich szczególnie utkwiła mi w pamięci. Mężczyzna, 42 lata, prowadził własną firmę, dwójka dzieci, kredyt hipoteczny. Spotkaliśmy się kilka razy, dokładnie omówiliśmy rozwiązanie zabezpieczające dochód w razie choroby lub wypadku. Wszystko mu się podobało, ale mówił: „Jeszcze chwila, teraz nie mam głowy.” Kilka miesięcy później dostałem telefon od jego żony – miał zawał, długi pobyt w szpitalu, brak możliwości powrotu do pracy przez wiele miesięcy. Żadnego zabezpieczenia. Rodzina została z kredytem, bez jego dochodu, z rosnącymi rachunkami. Wtedy już nie rozmawialiśmy o polisach – tylko o pomocy doraźnej.

Ta historia nie jest wyjątkiem. Codziennie w Polsce tysiące ludzi mierzy się z podobnymi dramatami – i wielu z nich miało wcześniej okazję coś z tym zrobić.

Podejmowanie decyzji to akt odpowiedzialności. Szczególnie wtedy, gdy chodzi nie tylko o nas samych, ale o najbliższych – partnera, dzieci, rodziców.

Brak decyzji to też decyzja. Tylko że jej konsekwencje najczęściej ponoszą inni.

 

Categories: Aktualności